Pirelli Angel ST – Z aniołem na trasie!

Wiem, że to mój pierwszy post i nie wiecie o mnie jeszcze zbyt dużo, jednak z moim doświadczeniem, mam nadzieję, że uda mi się opisać jak najlepiej swoje przygody, które doprowadziły mnie wielokrotnie do stanu przedzawałowego – oczywiście nie dosłownie.

 

Często miało to wiele wspólnego ze sprzętem, którego używałem, lub robili to moi znajomi.

 

Bezpieczeństwo to dobre opony!

 

ZX-12R to wspaniały motocykl, którego co prawda nie używam na co dzień, lecz robi to mój starszy syn, więc czasem się na nim przejadę kawałek. Dlaczego w pierwszej kolejności piszę na jego temat? Ponieważ jest to maszyna sportowa, a takie najczęściej wybierane są przez młodych ludzi, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę z wyboru odpowiednich opon i zwyczajnie nie mają doświadczenia. My, nieco starsi kierowcy, posiadamy swoje ulubione marki i produkty, więc jedynie raz na jakiś czas szukamy opinii innych użytkowników, by zobaczyć czy nic się nie zmieniło.

 

Odwiedziłem ostatnio przed sezonem sklep motocyklowy, w którym pracownicy zaproponowali mi wybór modelu Pirelli Angel ST. Moja pierwsza myśl? Dość chwytliwa nazwa, która będzie budzić w nas poczucie bezpieczeństwa, w końcu na drodze będą z nami dwa anioły! Gdyby firma Pirelli nie była pewna swojego produktu, z pewnością nie wypuściłaby takiej nazwy.

 

Coś na temat samych opon?

 

Pirelli Angel ST, może pochwalić się 7 krotnym pobiciem rekordu świata i chociaż nie są to opony skierowane dla osób ścigających się zawodowo na torze, doskonale będzie nadawała się do jazdy szosowo-turystycznej, na naszym motocyklu sportowym. Dzięki zastosowaniu technologii EPT i krzemionki, możemy spodziewać się naprawdę doskonałej jakości, dzięki której będziemy doskonale trzymać się na drodzę, mimo różnych warunków pogodowych, lub nawet niskich temperatur, gdy ciężko jest odpowiednio dogrzać swoje opony, tak by trzymały się drogi w najlepszy możliwy sposób.

 

Bieżnik został wyposażony, w linię specjalnych kanałów odpływowych, dzięki którym woda będzie odprowadzana, nawet w późniejszym etapie, gdy nasze Aniołki, będą już nieco zmęczone i zużyte.

 

Jak wygląda zużycie?

 

No jakby nie było jest to istotna kwestia, zwłaszcza jeśli nie oszczędzamy na swoich oponach motocyklowych, ponieważ wydawanie co sezon kwoty w granicach 2 tysięcy złotych, będzie z pewnością niezbyt przyjemną czynnością, zwłaszcza jeśli możemy temu zapobiec.

 

Tutaj rozpiętość będzie dość duża, ponieważ przednia opona została wymieniona po 15 tysiącach kilometrów, natomiast tylna, niedomagała już po odległości 10 tysięcy kilometrów. Producent informuje nas o bardzo dużej wytrzymałości, jednak moim skromnym zdaniem, wynik nie jest jakoś szczególnie imponujący za tą cenę opon. Nie jest on również kiepski, więc spokojnie jestem w stanie stwierdzić, że nie wyróżnia się on od innych opon, które znajdują się na tej samej półce cenowej i jakościowej.

 

Podsumowanie.

 

Cena w sklepach motocyklowych i punktach wulkanizacyjnych, może nas nieco wystraszyć, ponieważ ceny zaczynają się od granicy 400 złotych, a kończą na 700. W zależności czy zamierzamy kupić opony przednie, czy interesują nas tylne. Powinniśmy spodziewać się, że tylne ogumowanie będziemy musieli kupić w trakcie trwania sezonu, jeśli będzie zależeć nam, by jednocześnie posiadać ten sam model i firmę.

 

Zawsze możemy zrobić to na dwa sposoby, albo kupimy produkt zupełnie nowy i zwyczajnie odsprzedamy go jako używany dalej, lub kupimy już używany i staniemy po drugiej stronie. Szczerze mówiąc, jestem raczej zwolennikiem drugiej opcji, jednak doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdy ma takie możliwości finansowe i nie tylko.

 

Moja ocena modelu Pirelli Angel ST, to 8/10, ponieważ nie są oni zachwycające, ani rozczarowujące wśród konkurencji na tej samej półce cenowej i jakościowej. Finalnie mogę je polecić swoim przyjaciołom i jeśli ktokolwiek będzie mnie pytał o zdanie na temat tych opon, to będę je polecał z czystym sumieniem. Biorąc pod uwagę, że mój syn na nich jeździ codziennie do pracy, mogę być o niego spokojny!